To nie jest jeden wskaźnik, lecz cały system oceny ryzyka. Z perspektywy klienta „szkodowość” zwykle sprowadza się do prostego pytania: czy miałem szkodę, czy nie. Z perspektywy zakładu ubezpieczeń to pojęcie jest znacznie bardziej złożone.
Kolizja drogowa to sytuacja stresująca, często dziejąca się w pośpiechu i pod presją emocji. Właśnie dlatego wiele błędów popełnianych jest nie z braku wiedzy, lecz z nerwów.
Jednym z najważniejszych dokumentów, który decyduje o sprawnej likwidacji szkody z OC sprawcy, jest oświadczenie o kolizji.
Wokół niego narosło jednak sporo mitów – jednym z najczęstszych jest pytanie, czy wystarczy nagrać przyznanie się sprawcy i czy takie nagranie ma jakąkolwiek wartość.
Oświadczenie o kolizji to dokument, który zastępuje notatkę policyjną, jeśli strony zdarzenia zgadzają się co do jego przebiegu i winy. Dla ubezpieczyciela jest to podstawowy materiał dowodowy przy wypłacie odszkodowania z OC sprawcy.
Dobrze sporządzone oświadczenie:
Źle sporządzone – albo w ogóle go brak – potrafi skutecznie wydłużyć postępowanie, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do odmowy wypłaty odszkodowania lub konieczności angażowania policji i sądu.
Nie wystarczy kartka z podpisami. Oświadczenie powinno być konkretne, jednoznaczne i czytelne. Kluczowe elementy to:
Najważniejsze jest jasne przyznanie winy. Jeśli w oświadczeniu pojawiają się sformułowania typu „nie zauważył”, „prawdopodobnie”, „mogło dojść” – to sygnał ostrzegawczy dla ubezpieczyciela.
To jedno z najczęstszych pytań – i odpowiedź brzmi: tak, ale…
Nagranie (audio lub wideo), na którym sprawca przyznaje się do winy, może być dowodem pomocniczym, ale:
Z perspektywy likwidacji szkody nagranie ma wartość głównie wtedy, gdy:
W praktyce jednak ubezpieczyciele zawsze opierają się przede wszystkim na dokumentach, a nie na nagraniach.
W większości krajów europejskich (w tym w Polsce) można nagrać rozmowę, jeśli jest się jej uczestnikiem. Oznacza to, że jeśli rozmawiasz ze sprawcą kolizji i nagrywasz własną rozmowę, nie naruszasz prawa karnego.
Nie oznacza to jednak, że takie nagranie:
Dlatego nagranie warto traktować jako zabezpieczenie „na wszelki wypadek”, a nie główną podstawę roszczenia.
Z doświadczenia ubezpieczeniowego wynika jasno:
Najlepszy zestaw dowodowy to:
Kiedy nie ryzykować i wezwać policję?
Jeśli:
Wtedy wezwanie policji jest najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Notatka policyjna ma dla ubezpieczyciela najwyższą wartość dowodową.
Nagranie przyznania się sprawcy do winy może pomóc, ale:
Jeśli chcesz uniknąć problemów:
W ubezpieczeniach wygrywa nie ten, kto ma rację, lecz ten, kto potrafi ją dobrze udokumentować.
To nie jest jeden wskaźnik, lecz cały system oceny ryzyka. Z perspektywy klienta „szkodowość” zwykle sprowadza się do prostego pytania: czy miałem szkodę, czy nie. Z perspektywy zakładu ubezpieczeń to pojęcie jest znacznie bardziej złożone.
Wielu właścicieli gospodarstw wciąż traktuje OC rolnika jak „kolejną formalność”. Tymczasem to jedno z tych ubezpieczeń, które działa w tle – aż do momentu, gdy wydarzy się coś poważnego. A wtedy mówimy nie o kilkuset złotych składki.
Piotr Romanowski
W jednoosobowej działalności gospodarczej każda faktura ma znaczenie. Składki ubezpieczeniowe – komunikacyjne, majątkowe czy zawodowe – potrafią rocznie pochłonąć kilka, a czasem kilkanaście tysięcy złotych.
Piotr Romanowski
Wśród kierowców od lat krąży prosta zasada: „Nie przedłużaj, zmieniaj. Zawsze będzie taniej”. Skoro zakres OC jest ustawowy i identyczny w każdej firmie, a różnice w cenach potrafią sięgać kilkuset złotych, logiczne wydaje się szukanie dobrej oferty.